Maciek Bąk
Z zespołami, które tworzył, grał supporty przed VooVoo, Hey, Myslovitz. Teraz stawia już tylko na siebie, by supporty grały kiedyś przed nim. Nazywa się Maciek Bąk, ale mówi, że mógłby być polskim Lennym Kravitzem. Tyle że z przymrużeniem oka i na miarę lokalnych możliwości. Sam nagrywa, komponuje, miksuje, produkuje. Mówi, że mógłby być polskim Lennym Kravitzem – z przymrużeniem oka. Lubi Maca DeMarco, Paula McCartneya, The Black Keys. W 2025 śpiewał, że „to nie jego najlepszy czas” i że „jest znów na starcie”. W 2026 my trzymamy kciuki i czekamy na niego na stacji Great September.